przezroczystość - analiza i interpretacja - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
„przezroczystość” to wiersz Jana Twardowskiego, pochodzący z tomu „Poezje wybrane” (1979).

Mamy tu do czynienia z typowym przykładem liryki inwokacyjnej. Podmiot wiersza już w pierwszym wersie określa adresata swojej wypowiedzi:

„Modlę się Panie żebym nie zasłaniał
był byle jaki ale przezroczysty
żebyś widział przeze mnie [...]”

Wiersz ten jest więc modlitwą podmiotu lirycznego skierowaną do Boga. Modlitwa nie ma charakteru ogólnego, to prośba o tytułową przezroczystość. Należy zwrócić uwagę na formę gramatyczną tego słowa. W języku polskim częściej używa się przymiotnika: przezroczysty (ta forma zresztą pojawia się w drugim wersie wiersza) niż rzeczownika: przezroczystość. Końcówka –ość jest charakterystyczna dla rzeczowników abstrakcyjnych, takich jak np. miłość, czasem trudnych do zdefiniowania, ale często nazywających najwyższe wartości (obok miłości, lojalność, wierność, itd.). Używając końcówki –ość, poeta nobilituje niejako bycie przezroczystym. Natomiast sam wiersz staje się swoistym uzasadnieniem tej nobilitacji. A nawet więcej, podmiot mówi: „był byle jaki ale przezroczysty”. Przezroczystość okazuje się najważniejszym ze wszystkich przymiotów dobrego chrześcijanina.

Podmiot liryczny utworu cechuje się niezwykła skromnością, pokorą, stawia się na pozycji drugorzędnej wobec całego stworzenia:

„żebyś widział przeze mnie kaczkę z płaskim nosem
żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem
wciąż od początku świata cztery płatki maku”

Podmiot oddaje Bogu możliwość manifestowania swojej indywidualności, swojego istnienia na rzecz świata roślin, zwierząt, a nawet przedmiotów. W zachwycie nad pięknem stworzenia, nad jego różnorodnością, prosi o to by umiał żyć na tyle w jedności ze światem, by go nie przesłaniać własną osobą, by uszanować piękno każdego przejawu boskiej ręki na ziemi.

Jak w większości wierszy i w tym Twardowski nie pozostawia żadnej rzeczy niedookreślonej. Czy to pióro, czy miłość, czy zło, wszystko otrzymuje jakieś określenie, jakiś znak indywidualnego postrzegania podmiotu-obserwatora:

„pióro co pisze krzywo kiedy ręka płacze
psa co rozpoczął już wyć do sputnika
mrówkę która widzi rzeczy tylko wielkie
więc nawet jej przyjemnie że jest taka mała”

Refleksja o małej mrówce ukazuje podmiot jako osobę, która głęboko wmyśla się w porządek świata, identyfikuje się z nim i widzi go jako przestrzeń panowania dobra. Znajdziemy tu również akcent wyraźnie humorystyczny, ale nie pozbawiony wartości poznawczej:

„serce co w liści wzruszenie rysuje
(chociaż serce chuligan bo bije po ciemku)”

Poeta posłużył się tu homonimicznym czasownikiem „bić” oraz wykorzystał dosłowność rzeczywistego zjawiska, by uzyskać uśmiech czytelnika. Zauważmy że poezja Twardowskiego łamie zasadę decorum, zwrot do Boga nie jest utrzymany w ryzach mowy wzniosłej, patetycznej, ale wypełnia go szczerość, autentyczność, potoczność, zwyczajność. To sprawia, że Bóg się staje bliższy człowiekowi, a relacja między nimi staje się podobna przyjaźni.

Ostatni werset oddzielony światłem od wcześniejszych odwraca trochę logikę prowadzonej refleksji. Z wywodu wynika, że podmiot nie chce Bogu przesłaniać świata, w ostatnim wersie, mówi, że chce być przezroczysty po to, by to Bóg był widoczny. Przezroczystość więc ma więcej niż jeden kierunek. Podmiot chce, aby Bóg widział przez niego świat, a świat Boga. Kiedy piszę „świat”, to mam na myśli innych ludzi, bo przecież nie drzewa mają oglądać Boga. Człowiek przezroczysty okazuje się być najlepszym świadkiem Boga. Pragnienie przezroczystości to pragnienie pełnego zjednoczenia z Bogiem i jego stworzeniem.


Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Śpieszmy się - analiza i interpretacja
2  Liryczne
3  bibliografia



Komentarze: przezroczystość - analiza i interpretacja

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 





Streszczenia książek
Tagi: